Jesteś tutaj: To już siedem lat bez Mateja Ferjana.

To już siedem lat bez Mateja Ferjana.

Dokładnie siedem lat temu, 22 maja 2011 roku gorzowska Stal jechała wyjazdowy mecz we Wrocławiu. Była piękna, słoneczna pogoda. Nic nie wskazywało, że tego dnia dojdzie do nas tak tragiczna informacja. W ten niedzielny poranek na jednym z gorzowskich osiedli odnaleziono ciało zmarłego 34-letniego byłego żużlowca naszej Stali - Słoweńca, Mateja Ferjana (posiadał także obywatelstwo Węgierskie). Powodem śmierci było nadużycie środków odurzających. Kibice byli wstrząśnięci tą informacją, ponieważ jeszcze nieco ponad miesiąc wcześniej Matej rywalizował przeciwko gorzowskiej Stali podczas meczu ligowego w barwach innej Stali, tej z Rzeszowa. Wówczas na rzeszowskim torze dla Żurawi przywiózł dwa ounkty z bonusem. Niestety, być może w życiu prywatnym się gdzieś zagubił jednak szacunek jaki zyskał wśród kibiców Stali Gorzów jest z pewnością bezcenny. Matej reprezentował Stal w latach 2007-2008. Do Gorzowa został ściągnięty wraz z całą plejadą zagranicznych zawodników, którzy mieli udźwignąć ciężar walki o upragniony awans Stali do ekstraligi. Przez cały sezon Matej wywiązywał się z powierzonego mu zadania i solidnie walczył o każdy punkt dla Stali. Jednak wspomniany wcześniej szacunek zyskał po ostatnim (trzecim) meczu finałowym o awans do ekstraligi przeciwko KM Ostrów. Miało to wszystko miejsce 30 września 2007 roku na stadionie w Gorzowie. Ostrowianie byli bardzo zdesperowani, ponieważ zdawali sobie sprawę, że mogą ten mecz przegrać a ważyły się przecież losy awansu. Z tego powodu zdecydowali się na nieuczciwy krok, chcąc przekupić Mateja by specjalnie zawalił mecz na korzyść Ostrowa. Matej jednak nie przyjął łapówki i tym samym pokazał, że w sporcie za żadne pieniądze nie można kupić szacunku u kibiców a postawa fair-play sprawiła, że Matej ogromnie przyczynił się do awansu Stali do Ekstraligi. W meczu finałowym Słoweniec zdobył 10 puntków z dwoma bonusami (2*,1,3,3,1*) a Stal wygrała tamto spotkanie wynikiem 49:41. I to właśnie Matejowi możemy w dużej mierze zawdzięczać awans, ponieważ co z tego, że inni zawodnicy zdobyli też punkty, skoro zabrakłoby tych dziesięciu punktów Ferjana i awansu by nie było. A przecież miał okazję do tego, by mimo ewentualnego słabego występu zarobić pieniądze. Wybrał jednak uczciwość i za to z tego miejsca Matej DZIĘKUJEMY! Dwa dni po śmierci, we wtorek 24 maja 2011 roku w kościele pw. św. Wojciecha przy ul. Gwiaździstej w Gorzowie, odbyła się msza święta w intencji zmarłego Mateja Ferjana. Na mszy była obecna rodzina Słoweńca a także działacze i kibice Stali Gorzów. Było to pożegnanie Mateja z Gorzowem, ponieważ na mszy była też trumna z jego ciałem a sam Matej został pochowany w swoich rodzinnych stronach na Słowenii. Tydzień po śmierci Mateja, Stal rywalizowała 29 maja 2011 roku na własnym stadionie z Apatorem Toruń. Tego dnia wywiesiliśmy transparent upamiętniający naszego byłego zawodnika oraz kilkukrotnie wznosiliśmy okrzyki na jego cześć. 

Matej był bardzo sympatycznym i życzliwym człowiekiem. Nigdy nie odmawiał kibicom wspólnego zdjęcia, złożenia autografu czy rozmowy. Zawsze w miarę możliwości służył pomocą kolegom w parku maszyn, podpowiadał jakie dobrać ustawienia itd. Był również bardzo związany z Gorzowem, ponieważ mimo odejścia po sezonie 2008 ze Stali, zamieszkał w naszym mieście przy ul. Dekerta. Jego śmierć wywołała ogromne poruszenie w nas i mimo, że minęło już siedem lat to i tak pamięć o Mateju będzie trwać zawsze. Dziękujemy Matej za wszystko! Spoczywaj w pokoju!